JAK UCZYMY

Na czym polega nasza metoda? Dlaczego „Learning by doing” (uczenie się poprzez działanie) i jak to się ma do nauki języków obcych? Dlaczego tak uczymy dzieci?


Najpierw odpowiedzmy na pytanie: W jaki sposób uczy się dziecko?  Jak i ile zapamiętuje? Co potrafi z przyswojoną wiedzą zrobić?


Badania i opracowania na ten temat (Edgar Dale  „Cone of experience”; Roger C. Schank „What we learn, when we learn by doing”) potwierdzają, że dzieci i młodzież zapamięta:


-tylko 10% z tego, co  przeczyta (czytanie tekstów z podręczników i innych źródeł) oraz jedynie 20% z tego, co usłyszy (słuchanie wykładów i nagrań).  Dzięki temu dziecko potrafi potem opisywać i wyjaśniać poznany materiał.


-tylko 30% z tego, co zobaczy (oglądanie ilustracji) i 50% z tego, co zobaczy i usłyszy (oglądanie filmów, scenek rodzajowych, zwiedzanie wystaw, muzeów). Dzięki temu dziecko potrafi opisywać i zastosować poznany materiał ale zazwyczaj tylko w podobnym kontekście, w jakim go zobaczyło i usłyszało.


- 70% z tego co samodzielnie powie i napisze lub narysuje (wykonanie rysunków skojarzonych z poznanym słownictwem, napisanie opowiadania, przeprowadzenie prezentacji na dany temat)

oraz

-aż 90% z tego, co samodzielnie zrobi – wykonywanie konkretnych czynności związanych z tematem, uczestniczenie w konkretnych sytuacjach (prawdziwych lub symulowanych).

Dzięki temu dziecko potrafi skutecznie analizować, opisywać i oceniać poznany materiał a także co najważniejsze, na tej podstawie  samodzielnie go tworzyć.


Co z tego wynika dla nauki języka obcego?

Jeśli chcemy dobrze czytać w języku obcym, to czytajmy. Jeśli chcemy nauczyć się pisać, to piszmy jak najwięcej. Jednak nie łudźmy się,  że spędzając godziny nad książką poprawiamy w ten sposób umiejętność mówienia i rozumienia w tym języku albo, że przynajmniej zapamiętujemy trwale dużą dawkę słownictwa, które będziemy potrafili potem zastosować w dowolnym momencie i w każdej sytuacji.

Aby tak się stało, powinniśmy słuchać i mówić, stworzyć warunki do jak najczęstszego żywego kontaktu z językiem i aktywnego używania go w takich samych lub podobnych sytuacjach, z jakimi przyjdzie nam się spotkać w przyszłości.


Jak to zrobić?

Gdy myślimy o skutecznej metodzie nauczania, o tym, na czym nam tak naprawdę zależy, kiedy zapisujemy dziecko do szkoły językowej, to zazwyczaj chcemy aby potem nasze dzieci trwale pamiętały większość poznanych zwrotów i słownictwa oraz potrafiły je bez obaw zastosować w realnych sytuacjach (np. będąc za granicą, rozmawiając z obcokrajowcem, szukając informacji czy pisząc w języku obcym). O ile czytanie i pisanie to umiejętności w języku obcym, które dziecko zdobywa często w szkole  i w domu, o tyle stworzenia możliwości konwersacji czy używania języka w naturalnych sytuacjach zazwyczaj mamy niewiele.

Wszystkie nasze zajęcia prowadzone są przez native speakerów, wyłącznie w języku obcym, z naciskiem na komunikację - umiejętność swobodnego mówienia i rozumienia ze słuchu. Sposób prowadzenia zajęć, ich zakres i  tempo są zawsze dostosowane do dziecka, cechuje nas indywidualne podejście, montessoriańskie "podążanie" za dzieckiem, duża wrazliwość na jego potrzeby i elastyczność. Uczymy zawsze w sposób praktyczny, rozumiejąc, że znajomość języka jest umiejętnością, która wymaga ćwiczeń, praktyki a nie długich godzin spędzonych nad książką.

W naszej szkole z młodszymi dziećmi czasem siadamy przy stoliku i pijąc z kubeczków sok i jedząc z talerzyków owoce uczymy je o „Food and Drink” a w naszej sali jest szafa z ubraniami  do wykorzystania przy temacie „Clothes”.  Wiosną zbieramy kwiatki a jesienią liście, dotykamy kory drzew i szukamy ślimaków gdy tematem jest „Park and Garden”.

A z młodzieżą uczymy się wyszukiwania informacji na obcojęzycznych stronach, korespondujemy z rówieśnikami z innych krajów czy bawimy się w sklep czy restaurację, aby wiedzieć jak kupować, płacić czy zamówić coś do jedzenia; pytamy o godzinę i wskazujemy drogę, przygotowujemy prezentacje o ciekawym miejscu na wakacje albo po prostu o najnowszej grze komputerowej.

Naszymi lektorami są native speakerzy: nie tylko dlatego, że to oni najlepiej znają swój język i mówią z odpowiednim akcentem ale też dlatego, że w innym języku porozumieć się z nimi nie można. Dzieci odbierają ten sposób komunikacji jako calkowicie naturalny i sensowny, w przeciwieństwie do kontaktu z polskim lektorem, z którym wiadomo, że można się porozumieć po polsku i który nagle zaczyna mówić do dziecka inaczej:)